Skip to content

Myfengstyle


Włoskie klimaty – Apulia, część 4

Włoskie klimaty – Apulia, część 4

Kolejnym punktem naszej wyprawy jest Lecce – duże, eleganckie miasto bardziej znane i odwiedzane przez turystów niż te poprzednie. Przynajmniej takie mieliśmy wrażenie. Sporo ludzi spacerujących, zwiedzających, więcej tu się dzieje. Samo miasto jest dość czyste i zadbane. Jedna z uliczek:

20161125_152645

Są tu piękne, historyczne miejsca, wzbudzające podziw, jak na przykład Piacca del Duomo:

20161125_152955

 

Może nawet jeszcze piękniej wyglądające po ciemku:

20161125_205618

Są tu piękne bramy:

20161125_161426

I ruiny starego koloseum:

20161125_165720

20161125_170111

Są tu też specjalistyczne sklepy z makaronami:

20161125_152529

I z kogutami..???

20161125_154730

Tu również widać oznaki Świąt:

20161125_165918

 

Z Lecce, po wyśmienitej włoskiej kolacji z wspaniałym włoskim winem i po wyspaniu się w wynajętym apartamencie, pojechaliśmy już w stronę Bari, gdzie niestety trzeba było już oddać samochód. Po drodze jednak znaleźliśmy kolejną perełkę wśród włoskich miasteczek – Ostuni. Już z oddali zapowiadało się ciekawie:

20161126_104239

Białe miasteczko. Prawdziwie białe. Prawie wszystkie domy w bieli. Niesamowicie to wygląda, wręcz anielsko…

Zaczęliśmy od głównego placu,gdzie stoi…no zgadnijcie :o) – tak, choinka.

20161126_105530

Obok, na fasadzie kościoła święty ze zwierzęciem. Może to święty Franciszek? Ktoś wie?

20161126_105412

I moje ukochane balkony…

 

20161126_105653

 

Jedna z malowniczych uliczek, gdzie za każdym zakrętem należy spodziewać się niespodziewanego. Co tym razem?

20161126_111248

Ach, tym razem znienacka pomnik na narożniku domu :o)

20161126_111516

Kolejne przytulne, wąskie uliczki:

20161126_114431

20161126_114753

 

Niesamowita jest fantazja mieszkańców :o) Dbają o tak drobne szczegóły jak liczniki prądu :o)

20161126_115422

I kolejna piękna brama…

20161126_115551

 

Tymczasem na wystawie sklepowej takie frywolności :o)

20161126_113336

 

Trzeba mieć oczy dookoła głowy,bo nagle w bramie coś takiego :o)

20161126_113744

Cóż…żegnamy już anielskie Ostuni i jeszcze raz spoglądamy na nie zza kaktusów.

20161126_121201

Po drodze do Bari zahaczyliśmy jeszcze o piękny XIII- wieczny zamek – Castel del Monte. Niestety czasu wystarczyło tylko na obejrzenie zamku z zewnątrz ale i tak robi wspaniałe wrażenie! Poniżej zamek z daleka i po „zdobyciu” :o)

20161126_135937

20161126_140144

W Apulii można często trafić na okrągłe domki trullo, o których pisałam w jednym z poprzednich odcinków. Są wszędzie; na polach, w lasach, czasem na widoku a czasem ukryte. Większość wygląda na opuszczoną. Takiego właśnie dzikiego i opuszczonego trullo „trafiliśmy” po drodze :o)

20161126_141709

20161126_141757

Do Bari dotarliśmy po południu i od razu udaliśmy się na lotnisko celem oddania samochodu. Udało nam się go dostarczyć bez skazy i zadrapania, kompletnego i w całości :o) Co nie jest wcale takie oczywiste po paru dniach parkowania w wąskich i odludnych uliczkach. Ale mój szanowny małżonek jest mistrzem kierownicy, więc wspaniale podołał temu zadaniu :o) Po oddaniu auta, powędrowaliśmy do autobusu i wróciliśmy do centrum Bari. To teraz czas na zwiedzanie i zakupy :o) Bari jest pięknym, nowoczesnym i czystym miastem. Jego serce bije na starówce, gdzie w weekend na placu wieczorem  gromadzą się setki ludzi aby pogadać, wypić piwo czy zjeść loda. Pierwszy raz podczas tego wyjazdu widzieliśmy taki tłum :o) Nastrój się udziela, więc włóczyliśmy się uliczkami z lodami w garści. Odnaleźliśmy też w jednej z uliczek wspaniałą knajpę polecaną przez panią, która wynajęła nam apartament. Pokochaliśmy to miasto, z tym jego gwarem, hałasem, dziećmi grającymi w piłkę o północy i starszymi kobietami wyrabiającymi ręcznie w progach domostw makaron…

Oto Bari…

20161126_170136

 

20161126_184911

 

20161126_191220

 

I oczywiście choinka, wokół której gromadzą się tłumy..

20161126_194843

Gdzieś na muralu pręży się święty jogin…

20161126_214136

Widok na miasto:

20161126_212243

Tu uliczki na następny dzień – cichsze ale nie mniej urokliwe.

20161127_101743

 

20161127_104955

I osobliwy kaktus na którejś ścianie :o)

20161127_102144

 

Spacer główną handlową ulicą, gdzie w pięknych zabytkowych kamienicach mieszczą się domy towarowe znanych i tych bardziej popularnych marek.

 

20161127_114534

Oczywiście trzeba się czasem zatrzymać i spożyć coś odżywczego. Tym razem mikstury owocowo-warzywne podane w słoikach z rurkami :o) Pyszne!

20161127_122601

Przyszło nam pożegnać się już z piękną Apulią, ale jeszcze na lotnisku powiew sztuki i piękna…Trafiliśmy bowiem na wystawę poświęconą wynalazkom Leonardo da Vinci.

20161127_135739

 

20161127_135749

 

20161127_135902

 

20161127_141001

 

20161127_141014

W jednym ze sklepów stado sów :o)

20161127_141226

A tu Włosi się chwalą, jak bardzo szanują środowisko. Na dachu lotniska są bowiem ogniwa fotowoltaiczne, które pozwalają wykorzystać wspaniałe włoskie słońce i oszczędzić w ten sposób sporo energii. Świetny i pouczający przykład dla nas….

20161127_141511

I tu już kończy się nasza przygoda. Ale nie na długo…wkrótce pewnie znów gdzieś nas samoloty poniosą :o)

Apulię szczerze polecam – piękne miejsca, wspaniałe jedzenie i bardzo przyjaźni ludzie. Ceny znośne, nawet jak na nasze polskie kieszenie. Jedźcie koniecznie!

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply